Wybierz region

Wybierz miasto

    Kto zostanie w II - ligowym ŁKS?

    Autor: (m. st.)

    2000-08-14, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24 źródło: Express Ilustrowany

    Dziś prezes ŁKS Roman Stępień ma rozmawiać z wiceprezesem PZPN Eugeniuszem Kolatorem na temat przekazania II - ligowej drużyny ŁKS Ptak do Stowarzyszenia ŁKS.

    Dziś prezes ŁKS Roman Stępień ma rozmawiać z wiceprezesem PZPN Eugeniuszem Kolatorem na temat przekazania II - ligowej drużyny ŁKS Ptak do Stowarzyszenia ŁKS. Są w tym temacie pewne uwarunkowania zawarte w przepisach PZPN, które należy spełnić, aby mogło nastąpić przekazanie drużyny ze Spółki Piłkarskiej do Stowarzyszenia. Są to dwa różne, jak wiadomo, organizmy sportowe, chociaż mające tę samą siedzibę i występujące prawie pod tym samym szyldem.Stowarzyszenie ŁKS jest zainteresowane przejęciem II - ligowej drużyny ze Spółki ŁKS Ptak. Obecnie drużyna piłkarska Stowarzyszenia występuje w klasie A. Gdyby ona miała stanowić bazę do odbudowy I ligi przy al. Unii to musiałaby, awansować, zakładając optymistycznie, z roku na rok: do klasy okręgowej, następnie do V ligi, IV ligi, III ligi, II ligi i dopiero ewentualnie do ekstraklasy. Tak więc dopiero za 6 lat, co wydaje się bardzo mało prawdopodobne, ŁKS odzyskałby utraconą w tym roku pozycję piłkarską w kraju.
    O wiele łatwiej byłoby odbudować to co zostało z premedytacją zniszczone, gdyby Stowarzyszenie ŁKS posiadło już w tym sezonie zespół w II lidze. Nawet zakładając, że drużyna spadnie do III ligi to miałaby ona do odrobienia poniesionych strat znacznie krótszą drogę. Przez ten sezon mógłby się już ukształtować zasadniczy trzon zespołu, który, po odpowiednim wzmocnieniu kadrowym, mógłby rozpocząć marsz w górę. Jest to scenariusz może mało pocieszający, ale znacznie korzystniejszy od sytuacji jaka powstała na skutek polityki prowadzonej przez prezesa Antoniego Ptaka.
    Wprawdzie prezes deklarował, jeszcze nie tak dawno, że będzie się starał wspomagać Stowarzyszenie ŁKS w prowadzeniu II ligi piłkarskiej, ale te słowa nie pokrywają się z czynami. Co lepsze „kąski”, które jeszcze pozostały w II lidze ŁKS Ptak, bez skrupułów przenosi się do Piotrcovii Ptak. Do tych, którzy już odeszli, mają ponoć doszlusować niebawem: Marcin Krysiński, Paweł Magdoń i Arkadiusz Gondzia.
    To nic, że gros piłkarzy występujących obecnie w Piotrcovii Ptak, stanowią wychowankowie ŁKS. Kupił ich kiedyś na pniu, za marne pieniądze, za przyzwoleniem nie mających wyobraźni ówczesnych działaczy ŁKS, prezes Antoni Ptak. I jest teraz mocarzem, gra według własnych zasad. Niech zresztą gra, jak mu się podoba, niech tworzy silny futbol w Piotrcovii Ptak, byleby tylko nie doprowadził swym działaniem do całkowitego zniszczenia piłki nożnej ŁKS. Ma przecież w stosunku do tego klubu moralne zobowiązania.
    Prezes Antoni Ptak utworzył swego czasu Spółkę Piłkarską ŁKS Ptak, którą chce nadal utrzymać, chociaż piłkarsko tylko na poziomie V ligi. Potrzebna jest mu ona do prowadzenia nie tylko działalności sportowej. I nikt mu tego prawa do robienia interesów nie odmawia. Powinien jednak poczuwać się do pewnej lojalności w stosunku do swego pobratymca, któremu przecież dużo, cokolwiek by mówić, zawdzięcza.
    Prezes Antoni Ptak może na te zarzuty odpowiedzieć, że tylko dzięki jego dobrej woli, drużyna ŁKS Ptak nie została wycofana z rozgrywek II ligi. Mógł to rzeczywiście uczynić. Ale jego „wspaniałomyślny gest” ma, jak wykazuje praktyka, jedynie symboliczną wymowę. Mistrz Polski z 1998 r został przez prezesa Spółki ŁKS Ptak odarty prawie ze wszystkich swych szat. Jeszcze kryje swą nagość, ale i z tych strzępów może zostać całkowicie obnażony. Kto się temu przeciwstawi?

    Sonda

    Czy masz zaufanie do Pogotowia Ratunkowego?

    • Nie (68%)
    • Tak (32%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.