Wybierz region

Wybierz miasto

    Kolejna ofiara kąpieli w wodach na terenie żwirowisk

    Autor: Rafał Klepczarek

    2008-08-04, Aktualizacja: 2008-08-04 05:26 źródło: Polska Dziennik Łódzki

    Grupa nastolatków przyjechała z Łodzi, aby schłodzić się w znanym w regionie dzikim kąpielisku w Guźni pod Łowiczem. Do domu wrócili bez 19-letniego Adriana R., który utopił się w piątek wieczorem.

    Grupa nastolatków przyjechała z Łodzi, aby schłodzić się w znanym w regionie dzikim kąpielisku w Guźni pod Łowiczem. Do domu wrócili bez 19-letniego Adriana R., który utopił się w piątek wieczorem. Zwłoki znaleziono dopiero w sobotę przed południem na głębokości trzech metrów.

    Monika R. (lat 18), Bartosz S. i Igor L. (obaj po 19 lat) przyjechali pod Łowicz autem kierowanym przez Adriana R. , mieszkańca Zielonej Góry pod Koluszkami. Zalane wodą wyrobisko po kopalni żwiru każdego dnia ściąga setki osób z regionu łódzkiego. 40-metrowa głębia nie odstrasza, a kusi krystalicznie czystą wodą i wysokim brzegiem z malowniczym lasem.

    Chłopcy podczas kąpieli popijali piwo. Najmniej Adrian, który był kierowcą. Ze sprzecznych relacji jego znajomych wynika, że wypił tylko jedno piwo. Jeden z pozostałych nastolatków miał w organizmie ok. 0,75 promila alkoholu, a drugi prawie promil. Dziewczyna była trzeźwa.

    Około godziny 20 Adrian R. skoczył do głębokiej wody i już nie wypłynął. Młodzi wezwali na pomoc straż pożarną i policję. Ratownicy stosunkowo szybko przerwali akcję poszukiwawczą ze względu na zapadający zmrok. W sobotę wznowili ją płetwonurkowie z Łodzi, którzy ok. godz. 10.30 wyłowili ciało mieszkańca Zielonej Góry. Leżało na głębokości trzech metrów, 20 metrów od brzegu.

    - To szóste utonięcie w te wakacje - mówi Joanna Kącka z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi. - W analogicznym okresie ubiegłego roku były cztery podobne wypadki.

    Tragedia pod Łowiczem pokazała, jak niebezpieczne są dzikie kąpieliska. Akwen w Guźni okryty jest złą sławą od wielu lat. Właściwie co roku toną w nim młodzi ludzie.

    - To bardzo zdradliwy zbiornik - mówi Andrzej Zientara, który przyjeżdża z Głowna, by się tam kąpać. - Pływam tylko przy brzegu, ale nie brakuje podpitych młodzieńców, którzy próbują przepłynąć go wszerz lub wzdłuż. A różnice głębokości są ogromne. W jednym miejscu dorosły człowiek ma wodę do ud, a półtora metra dalej zbiornik ma głębokość ponad trzech metrów.

    Dzień przed tragedią w Guźni podobna tragedia wydarzyła się w zalanej wodą żwirowni w Starym Sławoszewie pod Łęczycą. 19-latek stojący na skraju skarpy osunął się z niej do wody i zaczął tonąć. Pomóc próbował mu o rok starszy brat. Obaj zniknęli pod wodą. Lekarzom z pogotowia ratunkowego nie udało się uratować żadnego z nich.

    Najbezpieczniej jest więc korzystać z kąpielisk nadzorowanych przez ratownika. Ale tych brakuje. W powiecie łowickim jedyny bezpieczny akwen to miejski basen, który przez znaczną część wakacji jest... nieczynny z powodu remontu.

    Sonda

    Czy masz zaufanie do Pogotowia Ratunkowego?

    • Nie (68%)
    • Tak (32%)