Wybierz region

Wybierz miasto

    Fuzja łódzkich instytutów

    Autor: Paweł Patora

    2000-07-26, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24 źródło: Polska Dziennik Łódzki

    Scalenie naszych instytutów we wspólną jednostkę badawczą – mówi Alojzy Urbanowski, dyrektor Instytutu Włókien Chemicznych – poprawi warunki działania, gdyż obniży koszty oraz spowoduje lepsze ...

    Scalenie naszych instytutów we wspólną jednostkę badawczą – mówi Alojzy Urbanowski, dyrektor Instytutu Włókien Chemicznych – poprawi warunki działania, gdyż obniży koszty oraz spowoduje lepsze wykorzystanie kadry naukowej, aparatury badawczej, laboratoriów, budynków itd.
    Dyrektorzy podkreślają, że nowa firma będzie znacznie skuteczniejsza, będzie miała większe możliwości działania i większy potencjał badawczy, niż by to wynikało z prostego dodania potencjałów i wyników placówek składowych.
    – Uznaliśmy – mówi Marian Ornat, dyrektor Instytutu Inżynierii Materiałów Włókienniczych – że po połączeniu wyjdziemy z szerszą ofertą badawczą dla naszych klientów, niż teraz. Nie tylko rozszerzy się zakres badań, ale powstaną ich nowe obszary. Mamy już pomysły konkretnych wspólnych projektów badawczych. Będą je wykonywać zespoły złożone z pracowników, którzy dziś pracują w trzech różnych instytutach.
    Nowa placówka będzie zajmować się m.in. badaniami kompozytów tekstylnych, kompozytów złożonych z materiałów tekstylnych i papieru, a także problemami ochrony środowiska oraz wytwarzania specjalistycznych materiałów włókienniczych z wykorzystaniem tzw. wysokich technologii.
    – Przyszły zjednoczony instytut będzie też świadczył – dodaje dyrektor Urbanowski – rozliczne usługi analityczne i certyfikacyjne dotyczące produkcji papieru i opakowań, a także tekstyliów i surowców włókienniczych. Powstająca placówka będzie miała uprawnienia do atestacji wyrobów tekstylnych i włókienniczych. Będzie dysponowała siedmioma, a wkrótce prawdopodobnie dziewięcioma laboratoriami posiadającymi akredytację Polskiego Centrum Badań i Certyfikacji. Laboratoria te, niezbędne do prowadzenia certyfikacji wyrobów, powinny zapewniać znaczący udział w przychodach nowego instytutu.
    Jest to niezwykle ważne, gdyż opłacalność ekonomiczna może decydować o powodzeniu całego przedsięwzięcia, jakim jest scalenie instytutów. Trzeba się liczyć z tym, że pieniędzy z budżetu państwa na finansowanie placówek badawczych przemysłu na pewno nie będzie przybywać, a wręcz przeciwnie. W tej sytuacji tylko jednostki samofinansujące się mają szanse na przetrwanie i rozwój.
    Fuzja sprzyja samofinansowaniu. Po pierwsze, z powodu ograniczenia kosztów poprzez rozsądną racjonalizację zatrudnienia, szczególnie w administracji i obsłudze, mniejsze czynsze i podatki od nieruchomości (część obiektów zostanie sprzedanych), zredukowanie kosztów utrzymania, ochrony budynków itp. Po drugie, z powodu przewidywanego zwiększenia wartości prowadzonych badań i oferowanych usług.
    – Jednoczymy się również po to
    – zauważa Piotr Stanisławczyk, dyrektor Instytutu Celulozowo-Papierniczego – by w nieodległej przecież perspektywie, gdy Polska znajdzie się już w Unii Europejskiej, wytrzymać konkurencję instytutów i laboratoriów badawczych z Niemiec i innych państw Unii. – Zakładamy – dodaje dyrektor – iż w wyniku tej konsolidacji na tyle się umocnimy, że jakość naszych usług będzie porównywalna ze świadczonymi przez renomowane instytuty z Zachodu. Wtedy my powinniśmy wygrać konkurencję dzięki niższym cenom powodowanym niższymi kosztami pracowniczymi. Choć trzeba też pamiętać, że po wejściu Polski do Unii tylko podwyższenie wynagrodzeń pozwoli utrzymać kadrę wysoko kwalifikowanych fachowców, kuszonych wyższymi zarobkami w państwach Zachodu.
    Jeśli scalenie trzech instytutów stanie się faktem, będzie to duże osiągnięcie. Warto przecież zdać sobie sprawę z mnogości przeszkód, które już pokonano i które jeszcze pokonać będzie trzeba. Trudno przecież łączącym się placówkom zrezygnować ze swoich nazw i znaków firmowych. Na szczęście, dość szybko osiągnięto zgodę w sprawie kierowania nową placówką. Nie było sporu pomiędzy dyrektorami. Szef nowego instytutu zostanie wybrany w drodze konkursu. Do rozwiązania pozostają jednak problemy organizacyjne, finansowe, lokalowe, wyposażenia w sprzęt i aparaturę badawczą itp. Do tego dochodzą jeszcze obawy załóg pracowniczych…
    Jednocześnie jednak we wszystkich trzech instytutach coraz powszechniejsza jest świadomość, że tylko konsolidacja tych placówek może zapewnić im pomyślną przyszłość.
    – Gdy już staniemy się jedną instytucją – mówi dyrektor Urbanowski – prawdopodobnie będziemy ubiegać się o status państwowego instytutu badawczego. Nie wyklucza się też prywatyzacji.
    – Ministerstwo Gospodarki – jak zapewnił reportera „Dziennika” wiceminister Wojciech Katner – dąży do tego, by mógł powstać przynajmniej jeden państwowy instytut badawczy (w skrócie PIB – przyp. autora) działający w przemyśle włókienniczym.
    Teraz w tej branży mamy w Polsce jedenaście jednostek badawczo-rozwojowych. Nowa, scalona placówka będzie miała realne szanse w staraniach o miano instytutu państwowego, podczas gdy w pojedynkę żaden z łączących się instytutów z pewnością nie sprostałby wymaganiom stawianym przed PIB.
    Nie wiadomo jeszcze, jak będzie nazywała się nowa firma. Robocza nazwa – „Instytut Tekstyliów, Polimerów i Papieru” dobrze obrazuje zakres działania, jednak nie ma walorów marketingowych. Może więc będzie jeszcze zmieniona.

    Sonda

    Czy masz zaufanie do Pogotowia Ratunkowego?

    • Nie (68%)
    • Tak (32%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.