Wybierz region

Wybierz miasto

    Czy ŁKS będzie walczył?!

    Autor: Michał Strzelecki, mm

    2000-05-24, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24 źródło: Express Ilustrowany

    Piłkarze ŁKS Ptak mają już bardzo nikłe szanse na utrzymanie się w I lidze. Ale zgodnie zapowiadają, że ambitnie powalczą o zwycięstwa w dwóch ostatnich meczach z Zagłębiem Lubin (u siebie) i z Amicą Wronki (na ...

    Piłkarze ŁKS Ptak mają już bardzo nikłe szanse na utrzymanie się w I lidze. Ale zgodnie zapowiadają, że ambitnie powalczą o zwycięstwa w dwóch ostatnich meczach z Zagłębiem Lubin (u siebie) i z Amicą Wronki (na wyjeździe). Trener Bogusław Pietrzak, jak i konsultant Adam Topolski, nie mogli do wczoraj ustalić składu drużyny. Wiadomo, że nie zagra za żółte kartki Artur Kościuk, pod znakiem zapytania stoi udział kontuzjowanego Wyciszkiewicza, a i Krysiński ostatnio nie trenował, narzekając na bóle w nodze. Do obrony powrócił natomiast Brazylijczyk Batata. Po meczu w Zabrzu z pierwszego zespołu zostali wykluczeniDziedzic i Lenart.
    W tej sytuacji skład ŁKS Ptak na mecz z Zagłębiem (godz.17) może (prawdopodobnie) wyglądać następująco:
    Sławuta - Łabędzki, Batata, Magdoń, Krysiński - Jakubowski, Eddy (Wyciszkiewicz), Milar, Grzelak - Hamlet, Saganowski.
    l Piłkarze Widzewa wczoraj po krótkim treningu, niemal w samo południe, udali się w podróż do Szczecina, gdzie dzisiaj o godz. 17.00 rozegrają mecz z Pogonią. Obie drużyny nie grają już o nic. Nie grozi im spadek ani awans na miejsce premiowane grą w europejskich pucharach. Widzewiacy zapowiadają grę o trzy punkty. Po ostatniej porażce na swoim boisku z Groclinem Grodzisk Wlk. chcą zrehabilitować się w oczach kibiców, wygrać w Szczecinie i zwycięsko zakończyć rozgrywki niedzielnym pojedynkiem ze Stomilem Olsztyn. Były gracz Pogoni Maciej Stolarczyk powiedział - ,Długo grałem w w Szczecińskim klubie, ale teraz jestem zawodnikiem Widzewa i będę chciał z Pogonią wygrać".
    Wczoraj piłkarze w drodze do Szczecina czekali na wiadomości od prezesa Andrzeja Pawelca, które miały zakończyć rozmowy rozpoczęte w poniedziałkowy wieczór. Zawodnicy nie byli zadowoleni wówczas z efektów spotkania, ale w końcu zdecydowali się wyjść na opóźniony jednak o ponad 2 godziny trening. Nadal piłkarze Widzewa nie otrzymali pieniędzy, a tylko wysłuchali zapewnień, że należne pieniądze zostaną do końca czerwca wypłacone. Zaległości sięgają jeszcze rundy jesiennej, a więc ubiegłego roku i dotyczą nie tylko premii, ale także kontraktów. Wszyscy mają nadzieję, że prezes stanie na wysokości zadania i dotrzyma wypowiedzianych słów.
    Do kłopotów finansowych doszły także trudności z zestawieniem składu. Trener Jan Żurek ma prawdziwy ból głowy i wczoraj nie mógł powiedzieć w jakim zestawieniu zagra Widzew w meczu z Pogonią. Na pewno nie zagra w Szczecinie Daniel Bogusz, który narzeka na bóle podudzia i ma najprawdopodobniej uszkodzoną kość strzałkową. Na drobne urazy narzekają także Rafał Pawlak i Sławek Gula, nie trenował przez pewien czas z drużyną Jacek Magiera, na staw skokowy narzekał Piotr Mosór. Z powodu egzaminu dojrzałości pozostali w Łodzi Łukasz Masłowski i Michał Stasiak. Jest jednak jedna pozytywna wiadomość. Do Szczecina pojechał z drużyną Andrzej Michalczuk, który ma szansę po długiej przerwie znów pojawić się na ligowych boiskach.
    ,Apeluję do swoich piłkarzy, aby jeszcze powalczyli w tych dwóch ostatnich meczach i zakończyli rozgrywki zwycięstwami" - mówi Jan Żurek. ,Jesteśmy umówieni z prezesem Pawelcem na rozmowę po meczu z Pogonią Szczecin. Trzeba myśleć już o nowym sezonie i zamierzamy rozmawiać o przyszłości Widzewa. To nas teraz przecież wszystkich nurtuje" - stwierdził Jan Żurek.

    Sonda

    Czy masz zaufanie do Pogotowia Ratunkowego?

    • Nie (68%)
    • Tak (32%)