Wybierz region

Wybierz miasto

    Chuligani na wolności!

    Autor: (m. st.)

    2000-08-02, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24 źródło: Express Ilustrowany

    Otrzymaliśmy wczoraj kilkanaście telefonów od naszych czytelników oburzonych na decyzję łódzkiego sądu, który wypuścił na wolność trzech boiskowych chuliganów.


    Otrzymaliśmy wczoraj kilkanaście telefonów od naszych czytelników oburzonych na decyzję łódzkiego sądu, który wypuścił na wolność trzech boiskowych chuliganów. „Za kratkami powinna znaleźć się nie tylko ta trójka, którą zatrzymała policja, ale i pozostali uczestnicy bandyckiego napadu na służbę porządkową podczas meczu piłkarskiego ŁKS Ptak - Górnik Polkowice” - postulował jeden z czytelników.
    Przypomnijmy pewne fakty. Otóż po trzeciej bramce straconej przez łódzkich piłkarzy w spotkaniu o Puchar Ligi z Górnikiem Polkowice, najpierw na boisko wpadł kulejący mężczyzna z wyraźnym zamiarem pobicia sędziego liniowego. Zamiar ten w porę udaremnił piłkarz ŁKS Ptak Łukasz Madej. Ledwie ten incydent został zażegnany, na murawę boiska wbiegło kilkunastu chuliganów, którzy wdali się w bójkę z próbującą interweniować służbą poprządkową. Kiedy jeden z nich upadł na ziemię (pozostali serwowali się ucieczką) kilku najbardziej agresywnych chuliganów niemiłosiernie go skopało.
    Trójka z nich (pozostali ich koledzy są nie mniej winni) została zatrzymana przez policję i przekazana do dyspozycji poleskiej prokuratury. Ta z kolei wystąpiła do sądu o zastosowanie wobec zatrzymanych aresztu tymczasowego. Sąd jednak, w oparciu o istniejące przepisy prawne, uchylił wobec podejrzanych wniosek prokuratury i zastosował nad nimi dozór policyjny. Prokuratura postanowiła złożyć zażalenie od tej decyzji.
    Tak więc chuligani, których słusznie nasz czytelnik określił mianem bandytów, są na wolności i śmieją się w żywe oczy z organów sprawiedliwości. Ba, w swym środowisku uchodzą za bohaterów, bardzo szybko znajdą więc naśladowców, którzy mogą liczyć na bezkarność w wywoływaniu chuligańskich burd na stadionach i ulicach naszego miasta.
    Polskie prawo, jak się okazuje, jest niedoskonałe w zwalczaniu pospolitego chuligaństwa. Trzeba je więc jak najszybciej zmienić, co zapowiedział ostatnio minister sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Nie można bowiem dłużej tolerować szerzącej się z każdym rokiem fali przemocy, graniczącej z bandytyzmem, szczególnie podczas imprez piłkarskich. W każdy weekend bandy chuliganów, mieniących się kibicami swych klubów, zakłócają porządek publiczny nie tylko na stadionach, ale także na ulicach polskich miast, w tramwajach i autobusach.
    Żadne perswazje i apele nie docierają do tej, wcale pokaźnej, grupy rozwydrzonych małolatów. Oni potworzyli, już od dość dawna, swoiste gangi, dla których tylko przykrywką są tzw. kluby kibica. W większości przypadków to one są właśnie rozsadnikami zła. Przykładem może być jedno z wewnętrznych wydawnictw Klubu Kibica, które kiedyś przypadkowo wpadło nam w ręce, gdzie opisywano w szczegółach rozróby, jakich ich członkowie dokonywali na boiskach przeciwników. Kiedy panował spokój napisano: „Nic ciekawego się nie wydarzało”.
    W Anglii, kolebce piłkarskiego chuligaństwa, rozwiązano ten problem w sposób radykalny, chociaż pojawiały się głosy, że łamane są prawa człowieka. Chuligani angielscy rozrabiają jeszcze podczas imprez piłkarskich, ale poza granicami swego kraju. Tak było podczas ostatnich mistrzostw Europy w Holandii i Belgii. Ale najbardziej agresywnych aresztowano, a następnie deportowano do Anglii, gdzie stanęli przed obliczem Temidy.
    Nie można dłużej tolerować chuligańskich wyczynów pseudokibiców. Należy wreszcie wydać temu antyspołecznemu zjawisku bardziej zdecydowaną walkę, aby normalni kibice mogli znów bez obaw odwiedzać piłkarskie stadiony.

    Sonda

    Czy masz zaufanie do Pogotowia Ratunkowego?

    • Nie (68%)
    • Tak (32%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.