Bilet zza krat

Ponad 30 tysięcy złotych wypłacono w ubiegłym roku osobom opuszczającym łódzkie zakłady karne, ze specjalnego funduszu pomocy postpenitencjarnej. Niektórzy dostali nawet 250 zł, a inni tylko na bilet do domu...

Ponad 30 tysięcy złotych wypłacono w ubiegłym roku osobom opuszczającym łódzkie zakłady karne, ze specjalnego funduszu pomocy postpenitencjarnej. Niektórzy dostali nawet 250 zł, a inni tylko na bilet do domu...

– Kwota zależy od sytuacji materialnej osadzonego i jego rodziny – wyjaśnia mjr Roman Hoffman, rzecznik prasowy Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Łodzi.

Wiesława Liszke, okręgowy kurator dla dorosłych, podkreśla, że fundusz pomocy postpenitencjarnej to pieniądze, które wypracowali sami więźniowie: – Podatnicy nie dokładają do niego ani grosza.

W ubiegłym roku pomocy udzielono ponad 500 skazanym, opuszczającym łódzkie zakłady karne. Średnio każdy z nich dostał 64 zł. Na zapomodze nie kończy się pomoc dla wychodzących na wolność.
∨ Czytaj dalej

Zakład karny zaopatruje ich czasem w odzież, próbuje pomóc w znalezieniu pracy i uregulowaniu sytuacji mieszkaniowej. Aby skazany nie trafił zza krat na bruk, służby więzienne pomagają mu w uzyskaniu lokalu socjalnego, zakwaterowania w noclegowni czy domu pomocy społecznej.

Gdy zapomoga wyczerpie się, skazany musi liczyć przede wszystkim na siebie, a czasem na kuratora, którego wyznaczył mu sąd. Kuratorzy są zgodni, że najlepsze efekty w powrocie do uczciwego życia daje praca.

– Jeżeli do takiej osoby nie wyciągnie się ręki i nie pomoże w znalezieniu pracy, to należy się liczyć z tym, że wróci na drogę przestępstwa: znów zacznie kraść czy rabować – mówi Wiesława Liszke.

A z pracą dla skazanych jest krucho. Gdy cztery lata temu przeprowadzono w Łodzi badania, okazało się, że tylko 30 procent osób po wyrokach znalazło pracę.

– Można sobie wyobrazić, jak ten odsetek wygląda teraz, gdy stopa bezrobocia tak drastycznie wzrosła – mówi Wiesława Liszke.

Jak skutecznie szukać pracy, skazani mogą się nauczyć jeszcze przed wyjściem na wolność, podczas zajęć prowadzonych w zakładach karnych. Uczą się, jak napisać życiorys i jak rozmawiać z pracodawcą. Z zajęć korzysta jednak niewielu osadzonych: w ubiegłym roku tylko 32.

Roman Hoffman: – Przedstawiamy im ofertę i korzyści płynące z takich zajęć, ale nie możemy nikogo zmusić do udziału w nich.

Według kuratorów, osoby opuszczające więzienia często nie wiedzą, gdzie szukać pomocy. Niekiedy wystarczy udzielić informacji lub porady. Kuratorzy wskazują adresy ośrodków pomocy społecznej oraz organizacji pozarządowych, które służą pomocą ludziom w potrzebie.

– Widząc, w jakiej nędzy żyją skazani i ich rodziny, kuratorzy często zbierają dla nich używaną odzież, a zdarza się nawet, że za własne pieniądze kupują im żywność – mówi Wiesława Liszke.

Zobacz koniecznie

przewiń w lewo przewiń w prawo

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij