RSS   |    Newsletter   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Łódź » Zazgrzytało w wodzie - kto chce utopić Olę Urbańczyk?

Zazgrzytało w wodzie - kto chce utopić Olę Urbańczyk?

2005-07-15, Aktualizacja: 2005-07-15 07:34

Polska Dziennik Łódzki Marek Kondraciuk

Pływaczka Trójki Aleksandra Urbańczyk - dwa razy z rzędu Sportowiec Roku regionu łódzkiego w plebiscycie naszej redakcji - przygotowywała się do mistrzostw świata poza kadrą.

Pływaczka Trójki Aleksandra Urbańczyk - dwa razy z rzędu Sportowiec Roku regionu łódzkiego w plebiscycie naszej redakcji - przygotowywała się do mistrzostw świata poza kadrą. Taka była jej wola, a ona jest najważniejsza. W dyscyplinach indywidualnych zawodnik może sobie wybrać trenera, z którym chce pracować i miejsce, w którym czuje się najlepiej. Ola postanowiła zostać w Łodzi i trenować pod okiem Mariusza Wędrychowicza, który odkrył jej talent i doprowadził ją do dotychczasowych sukcesów. Ta decyzja to jej święte prawo, które trzeba uszanować i wręcz nie przystoi krytykować. Wola Oli powinna zamknąć wszelkie dyskusje, ale tak się nie stało.

Niektóre komentarze, płynące również z PZP, brzmiały wręcz histerycznie, a przez to śmiesznie. To kuriozum, bo w takim tonie nie wypowiadał się nikt wcześniej, kiedy swoją ścieżkę do Niemiec wybrała Otylia Jędrzejczak, a w innym kierunku np.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Bartosz Kizierowski.

Wydawało się, że związek uszanował wybór łodzianki. Padły deklaracje życzliwości. W końcu jej chyba jednak zabrakło. Trener Oli leci do Montrealu na koszt sponsora pływaczki - Uniqi. To jeszcze da się uargumentować, bo związek przyjął zasadę, że nie finansuje wyjazdów na MŚ trenerów klubowych. Zgrzytem jest natomiast odmówienie Wędrychowiczowi akredytacji, która przecież nic nie kosztuje. Postawiono go w sytuacji turysty, który będzie kierował trenin-gami Oli zza płotu, a startami z trybuny, jeśli kupi sobie bilet. To upokorzenie można odebrać nie jako brak dobrej woli, ale przejaw złej.

Ola leci do Montrealu reprezentować przede wszystkim Polskę, a nie tylko sponsora, klub i swoją rodzinę. Kiedy zdobywała złoto w Wiedniu, szczycił się tym również PZP. Warto o tym pamiętać.