- Żeby nikt nie mówił, że prokurator Olejnik i Tomaszewski, którzy są z Łodzi, nie wiedzą, co dzieje się pod ich latarnią - powiedział wczoraj przed siedzibą wrocławskiej prokuratury Jan Tomaszewski, po złożeniu doniesienia do prokuratury, że doszło do złamania prawa przy przyznawaniu przez PZPN drugoligowej licencji Widzewowi w zeszłym roku.
Licencję na grę w drugiej lidze PZPN przyznał stowarzyszeniu RTS Widzew, który przekazał ją nowemu Widzewowi Zbigniewa Bońka i wtedy - zdaniem Tomaszewskiego - mogło dojść do naruszenia prawa w zakresie przekształceń własnościowych i działania na szkodę wierzycieli. Chodzi o to, że stowarzyszenie RTS odebrało prawo do drużyny zadłużonej spółce Andrzeja Grajewskiego i Andrzeja Pawelca, a następnie bez uregulowania zobowiązań przekazało drużynę Bońkowi.
Prokuratura otrzymała już dokumentację z komisji licencyjnej PZPN dotyczącą Widzewa.
List z Płocka
Przewodniczącego Komisji Etyki o pomoc poprosił prezes Wisły Płock Krzysztof Dmoszyński. - Widzew winny jest Wiśle Płock 450 tys. zł za wypożyczenie dwóch piłkarzy jesienią 2003 roku: Sławomira Nazaruka i Grzegorza Bonka - powiedział Dmoszyński. - Poprosiłem o pomoc Komisję Etyki, bowiem wciąż byłem ignorowany przez działaczy obecnego Widzewa i nie mogłem osiągnąć z nimi porozumienia w sprawie odzyskania długu. Zdaję sobie sprawę, że pod umową o wypożyczeniu wymienionych piłkarzy podpisali się dawni działacze klubu, w tym przypadku pan Jacek Dzieniakowski i jeszcze ktoś inny. Mnie to jednak nie interesuje. Widzew winien jest pieniądze i dopóki ich nie zwróci, w myśl przepisów PZPN, nie powinien otrzymać licencji na grę w drugiej lidze.
Boniek się nie boi
Boniek twierdzi, że Widzewowi nic nie grozi. - Nasze dokumenty w sprawie licencji były w porządku - powiedział Zbigniew Boniek. - Nie ma żadnego niebezpieczeństwa. Być może obawy powinien mieć PZPN, jeśli przyznał licencję Widzewowi w sposób nieprawidłowy. Nie obawiam się także o licencję na najbliższy sezon (PZPN ma ten wniosek rozpatrywać dzisiaj - przyp. red.), bowiem dokumenty są na 100 procent OK. Nie interesuje mnie, co robi Tomaszewski i komu na kogo złożył doniesienie.
Inny mecz Arki
Tomaszewski powiedział, że sprawę skierował do wrocławskiej prokuratury, bo ona jest centrum walki antykorupcyjnej w polskim futbolu. Zdaje sobie sprawę, że może być wyklęty w Łodzi. - Spotkałem się jednak z zarzutami z Trójmiasta i Płocka, że działam na korzyść Widzewa, domagając się wyjaśnienia podejrzeń dotyczących meczów Arki w minionym sezonie - powiedział. - Jako przewodniczący Komisji Etyki nie mogą pozwolić sobie na posądzenia o stronniczość i że działam na czyjąś korzyść.
W ostatnim czasie głośne były spekulacje, że Arka zostanie zdegradowana, a jej miejsce w ekstraklasie zajmie Widzew. Według Tomaszewskiego, Arka dalej zagrożona jest degradacją, ale ujawnił, że wcale nie chodzi o mecz Arka - Mława, ale inne spotkanie (prawdopodobnie Arka - Zagłębie) i że śledztwo w tej sprawie prowadzi inna niż gdańska prokuratura (prawdopodobnie wrocławska).
Kary mniejsze od spodziewanych
Piętnaście tysięcy złotych kary musi zapłacić Korona Kielce, a siedem tysięcy jej bramkarz Artur Sarnat za to, że strony podpisały kontrakt w trakcie obowiązywania umowy zawodnika z KSZO Ostrowiec. Skończyło się więc na karach finansowych, chociaż spodziewano się, że kielecki klub otrzyma także trzy ujemne punkty. Sarnat podpisał kontrakt z Koroną, nie powiadomił o tym KSZO, a zagrał m.in. w meczu rundy wiosennej drugiej ligi KSZO - Korona 0:3. Bronił słabo.
Wydział Dyscypliny rozpatrywał sprawy Zagłębia Lubin (podejrzenia o kupowanie meczów w sezonie 2003/2004) oraz Piasta Gliwice i Arki (podejrzenie przekupywania sędziów w minionym sezonie). Nie podjął jednak decyzji w sprawie meczu Piasta ze Świtem. Przesłuchano sześć osób, ale zabrakło sędziego głównego Zbigniewa R. Posiedzenie będzie kontynuowane we wtorek. - Asystenci sędziego głównego Hieronim T. i Robert H. zeznali, że nie brali udziału w procederze korupcyjnym, ale wskazali kto ich zdaniem wziął łapówki za stronnicze poprowadzenie meczu - powiedział przewodniczący WD Sylwester Wiśniewski.
Inne decyzje wydziału mogły zapaść po zamknięciu tego numeru gazety.
Komisja ds. Licencji I Ligi przyznała Arce Gdynia licencję na grę w ekstraklasie w sezonie 2005/2006.