Szef Komisji Etyki PZPN Jan Tomaszewski złożył wczoraj we wrocławskiej prokuraturze doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Tomaszewski uważa, że Widzew w poprzednim sezonie otrzymał licencję na grę w drugiej lidze niezgodnie z prawem.
Zdaniem szefa Komisji Etyki PZPN stowarzyszenie RTS Widzew przekazując drużynę stowarzyszeniu Widzew chciało uciec od zadłużenia. Tomaszewski uważa, że mogło dojść do działania na szkodę wierzycieli.
W tym wypadku chodzi o 450 tysięcy złotych dla Wisły Płock, która w 2003 roku wypożyczała do Widzewa (zespół prowadziła wówczas piłkarska spółka) Sławomira Nazaruka i Grzegorza Bonka.
Spokojnie do sprawy podchodzi Zbigniew Boniek. - Ja i wszyscy w stowarzyszeniu Widzew możemy spać spokojnie. Wymagane dokumenty w sprawie licencji były w nienagannym porządku - mówi Boniek.
- Uważam, że nie ma żadnego niebezpieczeństwa. Przyznam, że nie interesuje mnie to, co robi Jan Tomaszewski i na kogo złożył doniesienie. Być może to piłkarska centrala powinna mieć obawy co do tej sprawy. My trzymamy się reguł i regulaminu. Wczoraj wysłaliśmy do PZPN pismo, w którym pytamy o przyczyny niewydania licencji na sezon 2005/2006. Nasz wniosek jest wypełniony perfekcyjnie - powiedział popularny "Zibi".
Z naszej wiedzy wynika, że w Widzewie mogą raczej spać spokojnie. Przed poprzednim sezonem Widzew otrzymał licencję, a zobowiązanie spłaty zadłużenia wobec wierzycieli brał na siebie PZPN. Pieniądze miały być wypłacane dłużnikom z rat przekazywanych piłkarskiej centrali przez stację Canal+.