RSS   |    Newsletter   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Łódź » "Expressowe" prawybory prezydenckie - Kogo łodzianie widzą w pałacu?

"Expressowe" prawybory prezydenckie - Kogo łodzianie widzą w pałacu?

2005-07-15, Aktualizacja: 2005-07-15 03:44

Express Ilustrowany (kow, kb, kat)

Osiemdziesiąt pięć dni zostało do tegorocznych wyborów prezydenckich. Odbędą się w niedzielę 9 października. My zapytaliśmy łodzian, na którego z kandydatów już dziś oddaliby swój głos.

Osiemdziesiąt pięć dni zostało do tegorocznych wyborów prezydenckich. Odbędą się w niedzielę 9 października. My zapytaliśmy łodzian, na którego z kandydatów już dziś oddaliby swój głos.

Reporterzy "Expressu" przemierzyli miasto wzdłuż i wszerz. W poniedziałek i wtorek rozmawialiśmy z mieszkańcami miasta na przystankach, targowiskach i ulicach. O swoich politycznych sympatiach i antypatiach powiedziały nam 524 osoby. Komu zamierzają powierzyć najwyższe stanowisko w kraju?

Cimoszewicz górą

Upatrzonego kandydata na prezydenta ma 273 łodzian. Najwięcej spośród nich - 85 osób, głosowało na Włodzimierza Cimoszewicza. Na Zbigniewa Religę - 54. Lech Kaczyński dostał 47 głosów, Andrzej Lepper 25, a Donald Tusk - 24 głosy.

Reszta polityków nie znalazła więcej niż 15 zwolenników.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Właśnie tylu wśród 524 zapytanych przez nas łodzian miał Marek Borowski. Maciej Giertych - 11, Stanisław Tymiński - 4, Henryka Bochniarz - 3, Leszek Bubel - 2. Ledwo po jednym głosie zebrali Jarosław Kalinowski, Janusz Korwin-Mikke i Liwiusz Ilasz. A Zbigniew Roliński i Jan Pyszka ani jednego. Tak, jak Maria Szyszkowska, której wyborczy komitet został zarejestrowany przez Państwową Komisję Wyborczą na początku tygodnia.

Rzesza rozczarowanych

Co istotne - aż 251 łodzian stwierdziło, że nie pójdzie głosować, bo nie odpowiada im żaden z piętnastki zgłoszonych już ani też potencjalnych kandydatów do fotela prezydenta PR.

- Wszyscy politycy są diabła warci, kradli, kradną i będą kraść - to zdanie powtarzało się najczęściej, gdy pytaliśmy o powód takiej niechęci. - Teraz obiecują, podlizują się, a po wyborach i tak mają nas w nosie - uważają ci, którzy 9 października nie wybierają się do urn.

W naszych prawyborach frekwencja wyniosła aż 52 procent, ale podczas prawdziwych wyborów tak dobrze nie będzie - urna to nie reporter, sama do człowieka nie przyjdzie.

Za co lubią, czego nie cierpią

Czego się nie nasłuchaliśmy o kandydatach... O politykach łodzianie wyrażają się nie tylko źle, ale z wyraźną goryczą. Po prostu nas zawiedli. Wiele razy słyszeliśmy, że nie ma autorytetu, lidera, kogoś, komu można uwierzyć. Zewsząd dochodzą tylko lukrowane słówka bez pokrycia. O Stanisławie Tymińskim słyszy się, że nie zna polskich realiów, Maciej Giertych znany jest tylko dlatego, że jest ojcem Romana.

Nie brakuje jednak wyborców potrafiących dostrzec pozytywne cechy typowanego przez siebie prezydenta.

- Sympatyczny, mądry, nikt nie ma na niego haka - to pod adresem Zbigniewa Religi. O Marku Borowskim ktoś powiedział, że go lubi, bo jest najbardziej opanowany i zrównoważony. Donald Tusk plusy ma za rozsądek i osobowość. Lech Kaczyński - za własne zdanie. A Włodzimierz Cimoszewicz tym, którzy chcą na niego głosować, wydaje się wiarygodny, kulturalny i odpowiedzialny. Zlekceważenie sejmowej komisji śledczej w większości przypadków odebrane jednak zostało negatywnie.