RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Łódź » W łódzkim magistracie krąży tajemnicze ciasto

W łódzkim magistracie krąży tajemnicze ciasto

2004-03-15, Aktualizacja: 2004-12-18 15:33

Express Ilustrowany (mac)

Wśród pracownic Urzędu Miasta krąży rozczyn na ciasto nazywane „chlebkiem szczęścia”. – Nazywamy je tak, ponieważ według plotki, ten kto je zje, będzie miał szczęście – opowiada jedna z ...
Wśród pracownic Urzędu Miasta krąży rozczyn na ciasto nazywane „chlebkiem szczęścia”.

– Nazywamy je tak, ponieważ według plotki, ten kto je zje, będzie miał szczęście – opowiada jedna z pracownic.

„Chlebek szczęścia” to roztwór mleka, mąki i cukru, na bazie którego można upiec ciasto, przypominające smakiem ciasto drożdżowe.

Urzędniczki pilnują go jak oka w głowie.

Święcie przestrzegają zasad postępowania z rozczynem, bo jak twierdzą, inaczej ciasto się nie uda i nie spełni swojej roli.

Według instrukcji, która dołączana jest do roztworu, należy: pierwszego dnia – przywitać się z rozczynem, drugiego dnia – postawić go na naczelnym miejscu w kuchni, aby przywitał się z domownikami, trzeciego i czwartego – zamieszać drewnianą łyżką zgodnie z ruchem wskazówek zegara,, piątego – nakarmić szklanką mąki, cukru i mleka, szóstego i siódmego zamieszać, ósmego – znów nakarmić mlekiem cukrem i mąką, dziewiątego – zamieszać, a dziesiątego podzielić na cztery części.
∨ Czytaj dalej
Jedną należy „nakarmić olejem, jajkami, cukrem i upiec wypowiadając przy tym trzy życzenia, a trzy pozostałe części oddać dobrym ludziom”.

– Do tej pory ani prezydent, ani jego zastępcy jeszcze nie dostali takiego chlebka – mówi Marzena Korosteńska, zastępca dyrektora biura prasowego Urzędu Miasta Łodzi.

– Jeżeli pracownice nie pieką go w urzędzie i jeśli przekazywanie go nie dezorganizuje ich pracy, to nie mamy nic przeciwko takim praktykom.