RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Łódź » Dom niespokojnej starości

Dom niespokojnej starości

2003-04-25, Aktualizacja: 2004-12-17 23:27

Polska Dziennik Łódzki (maj)

Kiedy Zenona Świerczyńska wyszła wczoraj rano z mieszkania, zobaczyła pobojowisko. W świetlicy na IV piętrze bloku przy ul. Ćwiklińskiej 18 leżały połamane meble i potłuczone doniczki.
Kiedy Zenona Świerczyńska wyszła wczoraj rano z mieszkania, zobaczyła pobojowisko. W świetlicy na IV piętrze bloku przy ul. Ćwiklińskiej 18 leżały połamane meble i potłuczone doniczki. Na podłodze pełno było śmieci, niedopałków i puszek po piwie. Bałagan był też piętro niżej.

Awantura w dawnym domu spokojnej starości „Złota Jesień”, zamieszkałym w większości przez ludzi w podeszłym wieku, zaczęła się około czwartej nad ranem. Ktoś buszował na piętrach aż do siódmej rano. Hałasy obudziły Helenę Feliniak, która zadzwoniła na policyjny numer 997.

– Włączał się tylko sygnał, że policja proszę czekać. Nie było połączenia, więc odłożyłam słuchawkę – mówi mieszkanka bloku. – Później się uciszyło, więc już nie dzwoniłam.

– Kiedy zobaczyłam co się stało, zadzwoniłam do dzielnicowego, ale dowiedziałam się, że jest na urlopie, a zastępujący go policjant może do nas przyjść najwcześniej o czternastej – opowiada Zenona Świerczyńska.
∨ Czytaj dalej
– Nie chcieli do nas przyjechać, bo powiedzieli, że nie mają ludzi.

Mieszkańcy bloku mają żal do policji, że nie ma jej wtedy, kiedy można złapać złoczyńców, a przyjeżdża dopiero, kiedy jest jej wygodnie. W dodatku, jak mówią, na jednym ze spotkań dzielnicowy radził im, żeby dla bezpieczeństwa kupili sobie gwizdki i gwizdali, kiedy zajdzie potrzeba.

Okazuje się, że dzielnicowy doradził jednej z lokatorek, która nie ma telefonu, by gwizdem wzywała sąsiadów na pomoc.

– W nocy nie mieliśmy żadnego zgłoszenia od mieszkańców tego bloku – twierdzi Katarzyna Zdanowska z KMP.

– W referacie dzielnicowych przy ul. Czajkowskiego był rano telefon z tego bloku, ale dzwoniąca kobieta przekazywała tylko pretensje, że od kilku godzin czeka na przyjazd policji, po czym odłożyła słuchawkę.

Jak ustaliliśmy, wandali widziały co najmniej trzy osoby mieszkające i pracujące w bloku przy ul. Ćwiklińskiej 18. Żadna z nich nie chciała z nami rozmawiać. Wszyscy boją się zemsty.