Prezydent Lech Kaczyński przyjedzie na obchody 65. rocznicy likwidacji Litzmannstadt Ghetto. Odsłoni pomnik Polaków Ratujących Żydów w latach 1939 - 1945, który stanie w parku Ocalałych. Znajdą się na nim nazwiska wszystkich polskich Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Prezydent objął patronat nad łódzkimi obchodami. A w komitecie honorowym uroczystości znaleźli się m.in. Szymon Peres, prezydent Izraela, Vaclav Klaus, premier Czech, oraz premier Donald Tusk.
- W osobistej rozmowie z prezydentem Jerzym Kropiwnickim Szymon Peres zapowiedział, że przyjedzie do Łodzi - mówi Agnieszka Ostapowicz, rzecznik prasowy obchodów 65. rocznicy likwidacji Litzmannstadt Ghetto. - Podobne zapewnienie złożył prezydentowi Kropiwnickiemu Vaclav Klaus. Nie mamy jeszcze oficjalnego potwierdzenia ich przybycia.
Zaproszenia zostały też wysłane do prezydenta Austrii Heinza Fischera i Niemiec Horsta Köhlera. Wiadomo już, że mimo wcześniejszych zapowiedzi Łodzi nie odwiedzi jednak Arnold Schwarzenegger, gubernator Kalifornii. Do Urzędu Miasta Łodzi przysłano pismo z kancelarii gubernatora. Wynika z niego, że ze względu na skomplikowane plany gubernatora nie uda mu się przybyć do Łodzi. Organizatorzy obchodów 65. rocznicy likwidacji Litzmannstadt Ghetto spodziewają się kilku tysięcy gości. Pięć lat temu, gdy obchodzono 60. rocznicę likwidacji getta, do Łodzi przyjechało pięć tysięcy osób, m.in. około 400 ocalonych. Ilu przybędzie w tym roku, nie wiadomo. - Trzeba pamiętać, że najmłodsi z ocalonych mogą mieć ponad 70 lat - wyjaśnia Agnieszka Ostapowicz. - Wielu jeszcze nie wie, czy przyjedzie do Łodzi. Swój przyjazd uzależniają od stanu zdrowia.
Od wtorku do końca września w al. Piłsudskiego w Łodzi można oglądać wystawę "Pamięć Łodzi". Otworzyli ją we wtorek prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki i przewodniczący łódzkiej gminy żydowskiej Symcha Keller. Na 100 planszach zobaczyć można zdjęcia, dokumentujące życie przedwojennej i współczesnej ludności żydowskiej w Łodzi.
Łodzianie, którzy oglądają wystawę, chwalą pomysł, ale zwracają uwagę na literówki w tekstach objaśniających.
- Jestem wielką łódzką patriotką, ale jako polonistkę takie niechlujstwo mnie razi - mówi Barbara Bakuła, łodzianka.