Codziennie strażnicy miejscy zbierają z chodników, parków i przystanków pijanych w sztok żuli - cuchnących i lepkich od brudu. Im jest cieplej, tym takich interwencji więcej.
- W ciągu ostatniego tygodnia odwieźliśmy do Miejskiego Ośrodka Profilaktyki i Terapii Uzależnień prawie 100 pijanych - mówi Radosław Kluska, rzecznik łódzkiej SM. Wczoraj strażnicy zabrali jednego z nich z przystanku na ul. Kilińskiego. Leżał na chodniku. Choć prawie tracił świadomość, co chwila pociągał z plastikowej butelki. Jak się później okazało, w butelce po wodzie mineralnej był denaturat.
- Dwa dni temu zabieraliśmy go z tego samego przystanku - mówi Izabela Majewska, strażniczka. - Wysoka temperatura powoduje, że wycieńczone organizmy osób nadużywających alkoholu o wiele szybciej słabną.