Dziewięć faktur na łączną sumę ok. 1,5 mln złotych wystawił Zakład Drogownictwa i Inżynierii w Łodzi Zarządowi Dróg i Transportu za remonty sygnalizacji świetlnej na kilku łódzkich skrzyżowaniach. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w chwili, gdy ZDiT płacił za wykonane remonty, prace na żadnym ze skrzyżowań jeszcze się nie skończyły, a na większości nawet nie rozpoczęły. Co ciekawe, wszystkie faktury wystawiono dokładnie w sylwestra, czyli w ostatni dzień starego roku.
Jak to możliwe, że urząd zapłacił za niewykonane remonty? Sprawę ma zbadać specjalna kontrola.
- Dyrektor Zarządu Dróg i Transportu zlecił kontrolę wewnętrzną w tej sprawie, w celu sprawdzenia czy zaistniały w tej sytuacji jakieś nieprawidłowości - informuje Renata Borkowska-Kubiak, rzeczniczka ZDiT.
Urzędnicy twierdzą jednak, że nie działali niezgodnie z prawem.
- Istniała możliwość zastosowania takiej procedury z uwagi na wieloletnią umowę zawartą z ZDiI i w związku z tym ostatecznego rozliczenia tych prac w roku 2009 - mówi Renata Borkowska, przyznając jednocześnie, że remonty nie są skończone. - Zgodnie z protokołami, które znajdują się pod każdą fakturą, nie wszystkie prace zostały ostatecznie wykonane i ZDiI został zobowiązany do ostatecznego rozliczenia remontów w terminie do 31 marca.
Według naszych informacji , z dziewięciu skrzyżowań, za remont których zapłacił ZDiT, prace rozpoczęto zaledwie na trzech. Za remont pozostałych zapłacono, chociaż nie pojawiła się tam do tej pory żadna ekipa. Dlaczego zatem nie poczekano z zapłatą do chwili, kiedy prace zostaną zakończone? Dlaczego ktoś w ZDiT tak spieszył się zapłatą, by zdążyć przed końcem roku? Czyżby chodziło o to, by ZDiI skończył poprzedni rok na plusie? W październiku 2008 r. sytuacja tej miejskiej spółki była bowiem nie najlepsza, a strata wynosiła ok. 800 tys. zł.
- Nie mam żadnej wiedzy o tym, żeby 31 grudnia 2008 roku spółka ZDiI wystawiała faktury na remonty, które nie zostały wykonane - ucina Mirosław Jerzmanowski, prezes Zakładu Drogownictwa i Inżynierii w Łodzi, i mówi, że póki nie zobaczy dokumentów potwierdzających takie działanie, nie będzie komentował sprawy.
O wątpliwościach dotyczących sylwestrowych faktur została też poinformowana kancelaria prezydenta Jerzego Kropiwnickiego. Zbadanie całej sprawy najprawdopodobniej zleci swoim urzędnikom wiceprezydent Jarosław Wojcieszek, któremu podlega Zarząd Dróg i Transportu w Łodzi.