RSS   |    Newsletter   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Łódź » Grupa Pewnych Osób walczy o poprawę wizerunku zaniedbanej ulicy Lipowej

Grupa Pewnych Osób walczy o poprawę wizerunku zaniedbanej ulicy Lipowej

2008-10-20, Aktualizacja: 2008-10-20 03:58

Polska Dziennik Łódzki Matylda Witkowska

"Lipowa od Nowa" - pod takim, bardzo optymistycznym hasłem odbył się wczoraj sąsiedzki piknik przy ul. Lipowej. Na opuszczonym zazwyczaj placyku pod nr. 42 było wczoraj gwarnie i bardzo wesoło.
"Lipowa od Nowa" - pod takim, bardzo optymistycznym hasłem odbył się wczoraj sąsiedzki piknik przy ul. Lipowej. Na opuszczonym zazwyczaj placyku pod nr. 42 było wczoraj gwarnie i bardzo wesoło.

Na pomysł akcji wpadł Marcin, członek Grupy Pewnych Osób. Do działania skłonił go widok klepiska na rogu ulic Lipowej i Struga, które kiedyś było radosnym placem zabaw.

- Padło na Lipową, ale mogłaby to być równie dobrze każda inna ulica w centrum miasta - mówi organizator. - Kamienice i podwórka w centrum są zaniedbane. Tymczasem wystarczy wyjechać na osiedla, by zobaczyć zupełnie inny świat. To niesprawiedliwe - twierdzi Marcin, który, jak większość ekipy GPO, pragnie pozostać anonimowy.

Wraz ze znajomymi postanowił zaktywizować mieszkańców i sprawić, by ciesząca się niezbyt dobrą opinią okolica wreszcie odżyła.
∨ Czytaj dalej
Reklama


Mieszkańcy podchwycili pomysł i tłumnie zjawili się z ciastem i herbatką. Były zawody, gry w bule, wspólne śpiewy i harce, występ rugby- stów z klubu Budowlani. Prowadzący zabawę przyszli jako wolontariusze.

Podczas gdy brzdące z mamami bawiły się w wesołe pląsy, panowie z ul. Lipowej na udeptanej ziemi rozgrywali prawdziwy turniej gry w bule.

- To bardzo łatwa gra. Na pewno nie jest to mój ostatni raz - cieszył się Paweł Matuszkiewicz.

- Na podwórku mamy trzepak i piaskownicę - dodała dziesięcioletnia Ania z ul. Lipowej. - Maluchy nie mają gdzie się bawić. I niewiele się tu dzieje. Fajnie, że zrobili nam taki piknik - dodaje.

Kolejnym etapem akcji "Lipowa od Nowa" jest teraz zorganizowanie spotkania z urzędnikami, które doprowadziłoby do zbudowania placu zabaw i poprawienia infrastruktury.

Tymczasem coraz więcej łodzian docenia zaniedbaną Lipową. - Chciałam mieszkać w starej kamienicy i jestem nią zachwycona - mówi Joanna Dyła-Urbańska. - Mieszkańcy są bardzo mili.