2008-01-23 05:05:00
,
Aktualizacja
2008-01-23 07:30:36
Dziś łodzianie mają okazję świecić przykładem dla całej Polski. Nie wymaga to wysiłku, wystarczy pójść na zakupy z ekologiczną torbą, a na propozycję sprzedawcy, oferującego foliówkę, powiedzieć: "Nie, dziękuję". Dziś w Łodzi jest "Dzień bez foliówki".
- Wszystko zależy od mieszkańców, mam jednak nadzieję, że ten dzień okaże się naszym triumfem - mówi Krzysztof Piątkowski, radny PiS, pomysłodawca "Dnia bez foliówki".
Do akcji włączyły się hiper -markety Real, Carrefour, Tesco i E.Leclerc. We wszystkich pojawiły się plakaty reklamujące akcję, każdy przygotował bezpłatną partię
toreb wykonanych z ekologicznych materiałów. Każdego dnia torby wielokrotnego użytku można kupić. W Tesco są już foliówki wykonane z ekologicznych tworzyw, dziś zostanie też otwarta wystawa plakatów propagujących rezygnację z jednorazówek, a nadesłanych na X Ogólnopolski Festiwal Reklamy Złote Orły 2007. Z kolei Carrefour informuje o akcji w swojej gazetce reklamowej.
Kupcy z placu Barlickiego, oprócz plakatów i toreb wielokrotnego użytku, będą przebrani w koszulki reklamujące akcję rezygnacji z foliówek. Około 300 toreb, uszytych przez więźniów, zostanie rozdanych na targowisku. W ten sposób skazani chcą zaakcentować swoje poparcie dla pomysłu.
W wielu mniejszych sklepach klienci także nie dostaną jednorazówek. Będą musieli o nie poprosić. Zdaniem Krzysztofa Piątkowskiego, ma to spowodować... zawstydzenie u łodzian.
- Nie mogę zakazać dystrybucji foliówek, nawet na jeden dzień. Ale chcę do nich zniechęcać - tłumaczy radny Piątkowski. - A wstyd jest dobrym sposobem. Nikt nie lubi wyróżniać się negatywnie.
Przebieg "Dnia bez foliówki" z zaciekawieniem będą śledzić inne samorządy. Tychy, Zabrze, Świdnica, Białystok, Toruń, Gdańsk i mnóstwo innych chcą taki dzień zorganizować u siebie. Łódź stała się dla nich przykładem do naśladowania, chcą korzystać z naszych sprawdzonych wzorów.
- Nie spodziewałem się aż takiego odzewu, ale bardzo mnie to cieszy - przyznaje pomysłodawca. - Zwłaszcza że zgłaszają się do mnie młodzi ludzie, którzy mają pomysły, jak rozkręcić własny biznes na bazie ekologicznych toreb na zakupy.
Grupa studentów wymyśliła, że będzie produkować papierowe torby na zakupy, ale z makulatury. Opracowali już wstępny biznesplan, czekają tylko na zmianę prawa. Inni chcą z kolei założyć firmę, która będzie zatrudniać pakowaczy i wynajmować ich do pracy w hipermarketach. Uważają, że pakowanie zakupów do dużych toreb będzie wymagało umiejętności, a oni chcą takich ludzi szkolić. Okazuje się, że na ekologii można też zarobić.
Także dziś rozpocznie się zbiórka podpisów pod obywatelskim projektem ustawy zakazującej dystrybucji foliówek. Pierwszy podpisze się Krzysztof Piątkowski, później inni radni. Swoje poparcie zadeklarowali też urzędnicy magistratu, dlatego zbiórka podpisów rozpocznie się w magistracie. Ale listy do podpisu będą także wyłożone w delegaturach Urzędu Miasta Łodzi, w furtkach miejskich. Furtki są także w hipermarketach i tam również można się podpisać.
Na początek potrzebuję tysiąc podpisów, chcemy je zebrać w Łodzi - tłumaczy Piątkowski. - Pozostałe będziemy gromadzić w innych miastach . W ten sposób szybciej wypełnimy limit.
Projekt z tysiącem podpisów trafi do marszałka Sejmu, by mógł go zaopiniować. Jeśli nie znajdzie błędów, projekt wróci do Łodzi, a pomysłodawca będzie miał trzy miesiące, by uzbierać łącznie 100 tys. podpisów poparcia. Jeśli się to uda, w co nikt nie wątpi, projekt wróci do Sejmu, a jego los będzie zależał od posłów.