Największa łódzka kablówka - Toya - prawdopodobnie podniesie ceny wielu abonentom. Do tej pory bowiem na niektórych osiedlach były one zaniżane. Wczoraj pisaliśmy, że Toya nadużyła pozycji rynkowej i stosowała zaniżone ceny, by wyeliminować konkurencję. Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów po raz pierwszy udało się udowodnić, że spółka działa nieuczciwie.
Na niesprawiedliwość poskarżyli się mieszkańcy Retkini. UOKiK dowiódł, że operator stosował niższe ceny wszędzie, gdzie występowała konkurencja, czyli na osiedlach: 70-lecia Odzyskania Niepodległości, Słowiańskim, Sienkiewiczowskim, Chojny i Dąbrowa (pakiet podstawowy kosztował tam 23,90 zł), Retkinia Północ, Sympatyczna i Hufcowa (19,90 zł). Jeszcze taniej było w części Dąbrowy i na Piaskach, gdzie cena wynosiła 15,50 zł. W innych miejscach płaciło się 40,90 zł.
Po kilkumiesięcznym postępowaniu we wtorek ogłoszono decyzję: to praktyki nieuczciwe, ograniczające konkurencję. Toya do 15 lutego musi się z tego wycofać. Inaczej UOKiK nałoży na spółkę karę pieniężną. Toya nie podjęła ostatecznej decyzji, ale pierwszym pomysłem jest wyrównanie cen w górę.