Jarosław Białek wyleczył kontuzję i nie może doczekać się początku wiosennej rundy rozgrywek II ligi.
Piłkarz przyszedł do widzewskiej drużyny z Kujawiaka przed rozpoczęciem obecnego sezonu. Rozegrał w Widzewie trzynaście spotkań. Przed doznaniem kontuzji był reżyserem ofensywnych poczynań zespołu. W rundzie wiosennej także chce spełniać taką rolę.
- Zrobię wszystko, aby w Widzewie wrócić na swoją pozycję - powiedział Jarosław Białek. -Teraz realizuję indywidualnie wytyczne trenera Stefana Majewskiego, a od 9 stycznia zaczynamy wspólne treningi, na których nie zamierzam się oszczędzać.
W Widzewie jest dużo pomocników. Nie boi się pan rywalizacji?
- Muszę walczyć o swoją pozycję w drużynie. Nie będzie łatwo, bo koledzy posiadają duże umiejętności, ale tak jak powiedziałem, biorę się ostro do pracy.
Bardzo długo trwało leczenie kontuzji.
- Niestety. Najpierw było leczenie, zabiegi, badania, a później żmudne ćwiczenie w samotności. Na szczęście mam to już za sobą. Zdecydowanie wolę trenować razem z zespołem.
Czy Widzewowi potrzebne są wzmocnienia?
- Jesteśmy liderem II ligi, a więc pokazaliśmy, że i w tym składzie możemy powalczyć o ekstraklasę. Jednak w drużynie powinno być jak najwięcej klasowych zawodników. Myślę więc, że nie ma sensu robić wielkich zakupów, a pozyskać dwóch, trzech wartościowych piłkarzy, którzy będą rzeczywiście wzmocnieniem.
Widzew jest głównym kandydatem do awansu do I ligi...
- Musimy jednak pamiętać, że wszyscy mobilizują się na mecze z liderem i z taką firmą, jaką jest Widzew. Ale rzeczywiście szansa awansu jest duża. Nie możemy jednak tracić punktów ze słabeuszami, musimy koncentrować się przed wszystkimi ligowymi meczami. W końcowym obrachunku może liczyć się każdy punkt.
Kto będzie najgroźniejszym rywalem?
- Mocno zbroi się ŁKS, silna jest Jagiellonia. Te dwie drużyny uważam za najgroźniejsze. Nie można też lekceważyć Śląska i Zagłębia Sosnowiec.
Gdzie spędzi pan sylwestra?
- Z moją dziewczyną Katarzyną wybierzemy się na prywatne przyjęcie do znajomych w rodzinnej Bydgoszczy.
Czego panu życzyć w nowym roku?
- Myślę, że zdrowia, awansu z Widzewem do ekstraklasy i pomyślności w życiu osobistym.