RSS   |    Newsletter   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Łódź » Kto jeszcze wzmocni zespół z al. Unii? - Sebastian wrócił do ŁKS, Michał jeszcze czeka

Kto jeszcze wzmocni zespół z al. Unii? - Sebastian wrócił do ŁKS, Michał jeszcze czeka

2005-12-30, Aktualizacja: 2005-12-30 05:20

Express Ilustrowany (mm)

Spokojnie, bez wielkiego rozgłosu, powraca do ŁKS obrońca Sebastian Przybyszewski. Być może w klubie z al. Unii znów będzie grał Michał Łabędzki. Pomocnik Pogoni Szczecin czeka na wyjaśnienie swojej sytuacji.
Spokojnie, bez wielkiego rozgłosu, powraca do ŁKS obrońca Sebastian Przybyszewski. Być może w klubie z al. Unii znów będzie grał Michał Łabędzki. Pomocnik Pogoni Szczecin czeka na wyjaśnienie swojej sytuacji.

W sprawie ewentualnego przejścia Michała Łabędzkiego z Pogoni do ŁKS porozumieli się już ponoć Daniel Goszczyński i Antoni Ptak. Piłkarz natomiast nie ukrywa, że chciałby nadal grać w ekstraklasie, jest jednak otwarty na propozycje i twierdzi, że na razie nikt z nim konkretnie na temat zmiany barw klubowych nie rozmawiał.

- Nie ukrywam, że po kilku latach gry w I lidze, chciałbym nadal występować w ekstraklasie - powiedział Michał Łabędzki. - Byłem podstawowym zawodnikiem drużyny, która jesienią zdobyła 22 punkty, zajmuje 9. miejsce w tabeli i ma do rozegrania zaległy mecz.
∨ Czytaj dalej
Reklama
To przecież niezły wynik. Czekam właśnie na zakończenie rozmów z jednym z pierwszoligowych klubów. Na początku stycznia sprawy transferowe powinny nabrać tempa. Trzeba trochę cierpliwości, wkrótce wszystko się wyjaśni.

Definitywnie powraca do ŁKS Sebastian Przybyszewski, który przez ostatnie pół roku grał w Hetmanie Zamość.

- Moje rozmowy z włodarzami zespołu ŁKS były krótkie i konkretne. Wracam do klubu, z którym wiąże mnie jeszcze dwuipółroczny kontrakt - powiedział Przybyszewski. - Musiałem odejść z ŁKS, bo nie wyobrażałem sobie dalszej współpracy z ówczesnym trenerem. Nie żałuję. Nic nie straciłem pod względem sportowym, cały czas grałem i zbierałem dobre noty. Strzeliłem trzy gole, najwięcej z drużyny, choć grałem na pozycji środkowego obrońcy. Straciliśmy tylko 11 goli, co jest drugim wynikiem w lidze. Myślę, że jestem w dobrej formie.

Chcę walczyć o miejsce w pierwszym składzie, w innym wypadku nie wracałbym do Łodzi, i pomóc drużynie w walce o awans do ekstraklasy. Szansa jest wielka.

Sylwestra spędzę u znajomych. Pół roku nie było mnie w Łodzi i nie chcę nigdzie wyjeżdżać. W nowym roku życzę ŁKS-owi awansu do I ligi, a sobie dużego udziału w ewentualnym sukcesie.