RSS   |    Newsletter   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Łódź » Za kulisami meczu Górnik Polkowice - Widzew

Za kulisami meczu Górnik Polkowice - Widzew

2005-10-24, Aktualizacja: 2005-10-24 13:58

Express Ilustrowany (pas), (p)

Trener Majewski przeprasza kibiców Stefan Majewski: – Mogę tylko pogratulować Polkowicom zwycięstwa. Sposób, w jaki wygrały to spotkanie, się nie liczy, ważny jest końcowy rezultat. ważne są tylko punkty.
Trener Majewski przeprasza kibiców

Stefan Majewski: – Mogę tylko pogratulować Polkowicom zwycięstwa. Sposób, w jaki wygrały to spotkanie, się nie liczy, ważny jest końcowy rezultat. ważne są tylko punkty. Ja też chciałbym wygrać, obojętnie w jaki sposób.

Jeżeli chodzi o mój zespół, to tylko mogę przeprosić wszystkich za jego postawę. Coś tak złego w grze naszej drużyny jeszcze się w tym sezonie nie zdarzyło. Przez tydzień rozmawialiśmy z zawodnikami, powiedzieliśmy sobie wszystko i nic z tego, co ustaliliśmy nie zostało zrealizowane. Nie wiem, co będzie dalej. Jeżeli jednak ja będę nadal trenerem tego zespołu, to taki mecz już się nie powtórzy.

Nie oceniałem do tej pory pracy sędziów, ale teraz muszę to zrobić. Niedopuszczalne jest to, że arbiter nie karze żółtymi kartkami piłkarzy, którzy są sprawcami brutalnych fauli, a z kolei uznaje bramkę, choć wcześniej przerywa grę gwizdkiem.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Nie wiem czy dla młodego warszawskiego arbitra, II liga to nie jest za wysoki próg wymagań.

Czy dobrym pomysłem było wystawienie w roli ostatniego stopera Nowaka?

– Nie zamierzam zrzucać odpowiedzialności za porażkę na poszczególnych graczy. Uważam, że cały zespół zagrał poniżej oczekiwań. Nie ma w Widzewie zawodnika, którego po spotkaniu mógłbym wyróżnić. Piłkarze muszą uderzyć się w pierś. Dla Widzewa nie wolno już tak im zagrać. Postawiłem na Nowaka, bo wydawało mi się, że jego doświadczenie można z pożytkiem wykorzystać na tej pozycji. Życie niestety pokazało coś innego.

Czy nie myśli pan o przestawieniu się na grę czterema obrońcami?

– Czy byśmy grali czwórką czy piątką obrońców, nic by to nie pomogło, przy tak kardynalnych indywidualnych błędach.

Marek Koniarek: – Chcę podziękować swoim piłkarzom za ambicję i wolę walki. Te cechy zdecydowały o naszym sukcesie. Po serii niepowodzeń, umieć podnieść się z kolan i wygrać z moim Widzewem (bo lat gry w łódzkim klubie nigdy nie zapomnę), jest wyczynem nie lada. Chcę podziękować łódzkim kibicom za wspaniałe przyjęcie.

Czy nie obawiał się pan, że przy braku zwycięstwa z Widzewem może stracić posadę?

– Nie było żadnych rozmów czy ultimatum. Z drugiej strony wiadomo, że jak nie udaje się rozegrać dobrych pięciu spotkań, to pojawiają się różne spekulacje. Ja mam podpisany kontrakt, ale w tym zawodzie nie można być pewnym niczego: dziś jestem, a jutro mnie już nie ma.

•••



Białek już nie zagra?

Po badaniach USG sprawdziły się najgorsze przypuszczenia odnośnie Jarosława Białka. Piłkarz ma zerwane więzadła piszczelowo-strzałkowe oraz podejrzenie złamania kości strzałkowej. Oznacza to, że pomocnik Widzewa może już nie zagrać w rundzie jesiennej.

Lepiej czuje się Kamil Kuzera, który otrzymał mocne uderzenie w splot słoneczny. Nic dziwnego, że przez długą chwilę nie mógł złapać tchu. – Byłem u lekarza, ale dokładne badania zrobię dopiero w poniedziałek. Na razie dostałem leki, które mają ograniczyć ból. Mam nadzieję, że nie będzie to nic groźnego i w sobotę zagram. Mam stłuczone żebra i boli mnie żołądek – powiedział zawodnik.

Pozostali trzej poszkodowani w Polkowicach piłkarze: Bartłomiej Grzelak, Bartosz Iwan i Artur Wyczałkowski czują się dobrze i dziś o godz. 16 powinni normalnie trenować.

•••



Protestu nie będzie

Łodzianie po meczu mocno zastanawiali się czy, nie złożyć w PZPN protestu, uważając, że sędzia Piotr Pielak popełnił błąd, uznając drugiego gola dla Górnika, choć wcześniej gwizdnął faul w polu karnym Holewińskiego na Górskim.

Widzewiacy chcieli się powołać na precedens meczu Uzbekistan – Bahrajn, gdzie dopatrzono się błędu technicznego arbitra i spotkanie zostało powtórzone.

– Zdecydowaliśmy w końcu, że nie będziemy składać protestu, gdyż nie ma on szans na pozytywne rozpatrzenie – mówi kierownik drużyny Tadeusz Gapiński. – Trzeba by było dokonać wręcz detektywistycznej analizy dźwięku na taśmie wideo, a i tak nie wiadomo czy jednoznacznie dałoby się udowodnić, że sędzia popełnił błąd.

•••



Franciszek Smuda szukał pozytywów

Trener Franciszek Smuda, który gościł przed meczem piłkarzy Widzewa na obiektach trenowanego przez niego Zagłębia Lubin, zapewniał, że zrobił wszystko, aby łodzianie jak najlepiej przygotowali się do meczu z Górnikiem. – Dostali do trenowania równiutką płytę, na której aż chce się grać. Mogli w spokoju i ciszy w dobrych warunkach wypoczywać – mówił szkoleniowiec. Niestety wszystko to zdało się psu na budę, łodzianie rozegrali fatalne spotkanie.

Smuda szukał jednak pozytywów. Twierdził z przekonaniem, że Widzew jest niezłym zespołem, o potencjale większym niż w minionym sezonie i jeżeli go wykorzysta, to doczeka się upragnionego awansu do ekstraklasy. – Z całego serca życzę Widzewowi awansu – mówił szkoleniowiec. – To także mój klub, w którym święciłem wielkie sportowe sukcesy. Tego się nie zapomina do końca życia.

•••



Prawdziwy bohater

Przed, w trakcie i po spotkaniu w Polkowicach najwięcej braw od 200-osobowej grupy łódzkich kibiców zbierali nie, grający nieudolnie, piłkarze, ale trener drużyny gospodarzy Marek Koniarek. Wdzięczność fanów nie zna granic. „Koniar” był wybitnym zawodnikiem wspaniałej drużyny i kibice nigdy mu tego nie zapomną.

Nic zatem dziwnego, że wzruszony Marek po meczu podszedł do sektora zajmowanego przez łodzian, podziękował im za pamięć i zmusił nas wszystkich do refleksji: kiedy w Łodzi będą grali piłkarze, którzy klasą dorównają Koniarkowi?!

Górnik - Widzew 2:1

0:1 – Iwan (41), 1:1 – Kaźmierczak (45), 2:1 – Wróbel (73). Widzów 1000. Sędziował Piotr Pielak (Warszawa).

• Żółte kartki: Nowak, Grzelak, Szeliga, Januszewski, Lamberski, Górski

• Widzew: Holewiński 4 – Klepczyński 3, Nowak 2, Wawrzyniak 3, Kuzera 2 (34, Szeliga 2), Wyczałkowski 4, Białek 3 (56, Świerblewski 1), Iwan 4 (79, Maras), Lato 3, Grzelak 3, Pawlak 3

• Górnik: Szmatuła – Lamberski, Jeziorny, Kocot, Manuszewski, Januszewski, Górski, Murdza (90, Wacławczyk), Kaźmierczak (63, Urbaniak), Wróbel, Witkowski (68, Gancarczyk)