RSS   |    Newsletter   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Łódź » Zawody Grand Prix Polski - Co mistrz, to mistrz

Zawody Grand Prix Polski - Co mistrz, to mistrz

2005-10-24, Aktualizacja: 2005-10-24 01:56

Polska Dziennik Łódzki (mk)

Ze wszech miar udaną imprezą były zawody o Grand Prix Polski, rozegrane już po raz czwarty na pływalni Uniwersytetu Łódzkiego przy ul. Styrskiej. Można nawet odnieść wrażenie, że co roku mityng wypada lepiej.
Ze wszech miar udaną imprezą były zawody o Grand Prix Polski, rozegrane już po raz czwarty na pływalni Uniwersytetu Łódzkiego przy ul. Styrskiej. Można nawet odnieść wrażenie, że co roku mityng wypada lepiej.

Znów padł rekord frekwencji, odliczyła się cała czołówka krajowa, a mamy w niej już przecież pływaków światowego formatu. Zwycięzcami zawodów zostali mistrz świata Paweł Korzeniowski oraz Paulina Barzycka (oboje AZS AWF Warszawa), a wartościowe wyniki uzyskali także m.in. Aleksandra Urbańczyk (Trójka Łódź) i Sławomir Kuczko (AZS AWF Warszawa).

Korzeniowski uzyskał najlepszy wynik zawodów na 800 m dowolnym – 7.48,92, wyprzedzając kolegę klubowego Łukasza Drzewińskiego aż o 10,23 s! „Korzeń” wygrał też na 100 i 200 m motylkiem – 54,10 i 1.56,26.

– Łódzka pływalnia dotychczas mi „nie leżała” – powiedział nam Korzeniowski.
∨ Czytaj dalej
Reklama
– Może dlatego, że nigdy nie startowałem tu w szczytowej formie. Dziś jestem zadowolony z wyników. Pływam coraz szybciej.

Kuczko uzyskał najlepszy wynik na 200 m klasycznym– 2.11,06, a tuż za pierwszą trójką przypłynęli 16-letni Sebastian Krawczyk (Nawa Skierniewice) – 2.22,43 i rok starszy Jakub Kotynia (Start Łódź) – 2.22,52.

Z zawodników województwa łódzkiego najlepiej wypadła Urbańczyk. Mistrzyni Europy wygrała na 100 i 200 m zmiennym – 1.03,25 i 2.14,86 oraz sprinty 50 m motylkowym i dowolnym – 27,31 i 26,07, a na 100 m dowolnym przegrała o 0,43 z Barzycką (56,32). Na 200 m grzbietowym Krystyna Wieczerzak była trzecia – 2.17,94, a na 200 m dowolnym Marcin Babuchowski czwarty – 1.53,39. Postępy robi 16-letni Mateusz Matczak, który był trzeci na 200 m zmiennym – 2.06,63, a na 400 m dowolnym szósty – 4.00,59, wygrywając z Łukaszem Ochmańskim (wszyscy Trójka) – 4.00,92.

•••



Paulina Barzycka odjechała z laptopem

Nagrodę specjalną łódzkich zawodów Grand Prix – laptopa firmy „Fudita”, ufundowanego przez anonimowego sponsora za najlepsze wyniki w dwóch konkurencjach olimpijskich – zdobyła 19-letnia Paulina Barzycka.

Wychowanka Orlika Lublin i trenera Sławomira Pliszki, która od roku trenuje w AZS AWF Warszawa pod okiem Pawła Słomińskiego, jest czwartą pływaczką olimpiady w Atenach 2004 na 200 m dowolnym i finalistką tegorocznych MŚ w Montrealu. W Łodzi uzyskała znakomity wynik w koronnej konkurencji – 1.58,22 i również wartościowy na 400 m dowolnym – 4.13,88.

•••



Pierwsze wrażenia Oli

Aleksandra Urbańczyk (MKS Trójka Łódź)

– Od tygodnia pracuję w grupie kadrowiczów z trenerem Pawłem Słomińskim. Po wakacjach zaczęłam zastanawiać się nad tą decyzją, rozmawiałam z rodzicami – byli za. Przedstawiłam swój punkt widzenia mojemu trenerowi Mariuszowi Wędrychowiczowi i uznał moje racje. Poinformowałam też szefów sponsora – Uniqi. Chciałam spróbować czegoś nowego, przekonać się, jak trenuje się w grupie. Widziałam postępy koleżanek i kolegów z reprezentacji, na lipcowych mistrzostwach świata w Montrealu prawie wszyscy byli w finale i tylko mnie nie wyszedł start. To już taki trzeci „zawalony” sezon na długim basenie. Sukcesy kadrowiczów skłoniły mnie, żeby spróbować czegoś nowego – może zadziała. Nie miałam żadnych obaw. Wiem, że jestem zdolna do dużego wysiłku i pełnej mobilizacji i nie bałam się większych obciążeń treningowych. Zresztą nie są wiele większe. Metraż jest prawie taki sam. W Łodzi pływałam rano 8 kilometrów, a po południu 7, a tam dwa razy po 8. Czasem jest ciężko, ale daję sobie radę, wszystko wytrzymuję. Czuję się zdecydowanie lepiej psychicznie, pływając w silnej grupie. Każdy ma sukcesy, to mobilizuje. Jest się z kim ścigać, mam motywację, bo głupio by mi było, gdybym zostawała z tyłu. Pływamy dużo i tlenowo, na budowanie wytrzymałości. Trochę męczące było kiedy czytałam, że jestem poza kadrą. Przesadą byłoby jednak mówienie o presji. Nie miało to wpływu na moją decyzję. Sama dojrzałam do niej. Wszystkie zadania treningowe notuję i przedstawiam zapiski trenerowi Wędrychowiczowi.